Achaja Ziemiańskiego też jest "niecenzuralna" (sic!). Niestety pierwsza część jest dobra, druga średnia, a trzecia na przymus. Świat plus postacie - na piątkę. Ale te zakończenie... porażka:)
Podobnież ma się sprawa z trylogia husycką - całość się świetnie czyta, jest dobrze napisane, jednak ostatnie 100-150 stron trzeciego tomu sprawia wrażenie, jakby Sapkowi zabrakło pomysłu i przeciągał, byleby "zaliczyć" limit stron.
Jak ktoś lubi nieskomplikowane, niecenzuralne, acz śmieszne - Jakub Wędrowycz Pilipiuka i wszystkie części serii traktujące o tymże - się do tego nadaje. Wyższych lotów niż Wędrowycz są Kuzynki, Księżniczka i Dziedziczki także Pilipiuka. I znowu ostatnia część rozczarowuje.
Z innych "łatwo czytających się" i "niecenzuralnych" - Piekary opowiadania o Morrdimerze, czyli Młot na czarownice" i reszta cyklu. Bardzo nierówne - niektóre opowiadania są świetne, inne przewidywalne jak kolejny odcinek "mody na sukces". A to jest dla książki zabójcze.
A i "Siewca Wiatru" Kossakowskiej też jest niezły, jeśli przymknie się oko na ewidentne bzdury :-) Ale ekipa aniołów kombinatorów, którymi rządzą takie same żądze i motywy, jak ludźmi, a czasami nawet gorsze - no po prostu wzbudza sympatię i czyta się to z przyjemnością.
Jeszcze dodam Żambocha zza naszej południowej granicy - koleś nie pisze wielkich powieści, najlepiej się sprawdza w opowiadaniach, które też mu różnie wychodzą. Ale świat, jaki nakreślił (Z wyjątkiem tego w "Mrocznym Zbawcy", który jest niedorobiony - ogólnie książka sprawia wrażenie pisanej w pośpiechu) jest ciekawy, ludzie bez skrupułów, bohaterzy wcale nie dobrzy - polecam jako lekturę do pociągu, bo czyta się to szybko, a wciąga, mimo, że jakiś bardzo wysokich lotów literatura to nie jest:-)
Książką ponad wszystkie godną polecenia jest "Pan lodowego ogrodu" Grzędowicza. Wspaniale napisane, z jajem, ale bez przesady, jest zabawnie, jest strasznie, jest wciągająco, intrygująco i nader ciekawie. Książka z typu "must read" dla każdego miłośnika fantastyki.