Dokładnie, w darmowe gry tak naprawdę nie da się grać za darmo

Zawsze jest do kupienia jakiś przedmiot/ usługa, która pozwoli nam zaoszczędzić czas. Mogą to być małe kwoty, ot 20 zł. Ale gra z itemshopem przyciągnie dużo więcej ludzi niż mmo z abonamentem. A w takim wypadku niech co 3 osoba wyda 20 zł, a co dziesiąta 80 zł co miesiąc na duperele, i już firma dostaje duuuużo więcej niż w wypadku tradycyjnego abonamentu.
Chociaż jeżeli ktoś jest rasowym casualem, to pewnie nie wyda ani złotówki.
A co do dzieci, trochę jesteścei zabawni

Jeżlei chodzi o cierpliwość, to tak naprawdę Lotro w ogóle jej nie wymaga
W ogóle. Ktoś podał za przykład traity- jeżeli to jest test cierpliwości i komuś jej na tym etapie zabraknie, to znaczy, że jedyną grą dla takiej osoby jest tetris i mario. Cierpliwość to jest potrzebna w L2 na przykład.
Dzieci zniechęci za to powolny combat, powolne animacje itp. Większość wydawców preferuje tryb gry "tysiąc pincet sto dziewincet hasteeeeee!!!!123123!@#$", bo taki system wywołuje najczęściej w ludziach poczucie heroizmu i prawdziwej potęgi swojej postaci

I problemem nie są dzieci, a ludzie z wrodzonym ugorem umysłowym, czyli tak zwane nooby, którzy pytają się 50 razy o to samo i dalej nie rozumieją zasady sterowania postacią klawiszami "wsad".
A jeżeli bluzgi będą wam przeszkadzać (wnioskuję to po ciągle powtarzającym się wyrazie "kultura" we wszystkich jego odmianach), to pewnie czas będzie zejść na ziemię i sie obudzić. Ale nie taki diabeł straszny jak go malują, bo typowy "szewc" nie gra w mmo, stoi za to pod blokiem w dresach, trzymając w lewej ręce browara, a w prawej peta.
Grałem w dużo mmo, i moje spojrzenie na ten temat jest trochę inne niż większości Lotrowców (pewnie ktoś w końcu mnie zaatakuje za moje wyraźnie odbiegające od standardów wypowiedzi

)
tak naprawdę w grach mmo najważniejsi są ludzie, a uwierzcie mi, że w każdej tego typu grze ludzie są zyupełnie inni. I niestety jeżeli chodzi o lotro, to społeczność jest bardzo zamknięta, co zniechęca ludzi z zewnątrz. Ciężko to przełamać, dlatego też są problemy z populacją. Jak już pisalem we wcześniejszym moim poście, władcopierścieniowcy strasznie lubią ubolewać nad swoim losem i określać się mianem "kulturalnych lore'owców". Trochę to żałosne- próby ukrzyżowania samych siebie, jacy my nie jesteśmy super, a reszta to plebs, dlatego tak nas mało.
Wita się dwóch graczy w wowie:
-Siema micro
-siema stachu
-a objad jadłeś?
-a jadłem, jadłem naleśniki były
W warhammerze
-siema bolek lecimy na sc?
-siema francuz, zaraz bo jem kopytka
W lotro:
wacek: siema lechu
lechu: siema wacek
zbychu:(wtrąca się do rozmowy) ej sry chlopaki, ale takie pogaduszki to na whispie, nie wszyscy chcą czytać waszych trywialnych wypowiedzi.
To jest minus lotro, jego społeczność zakochana w sobie i w swojej "kulturze", wysławiająca sztywne kanony (teraz pewnie posypią się bluzgi).
Naprawdę my, jako gracze lotro, musimy spuścić z tonu, wrzucić na luz, a wtedy zobaczymy wszyscy że będzie zajebiście! Dlaczego mamy wyszukiwać we wszystkim problemów, których jeszcze nawet nie ma.