szczerze mówiąc to na przykładzie Silkroad - dennego mentalnie koreańskiego mmorpg mogę stwierdzić podobnie jak Saw. F2P byłby dobry tylko wtedy, gdyby osoby, które grę tworzą rzeczywiście odcięły się od form zarobku na grze, a jednocześnie dla idei robili grę coraz lepszą. niestety jest to utopia. Silkroad z początku nie był złym mmorpgiem. wprawdzie idea Jedwabnego Szlaku nie została wykorzystana poza faktem mozliwości jeżdżenia karawanami z towarem izarabiania, ale z drugiej strony kasa z tego była licha. z czasem pojawił się Item Mall, który faworyzował ludzi z pieniędzmi. A jak wiadomo polska (z małej bo z kazdym dniem szacunek do tego kraju umyka) to nie jest kraj milionerów, a w szczególności graczy-milionerów. Z każdym kolejnym dniem istnienia Item Malla okazywało się, że $$ silniejsze niż skill, bo za dolary kupowałeś bonusy, a bonusy nawet w rękach lamusa będą przewagą nad zawodnikiem, który o wszystko walczy ręcznie. I nawet nie mówię tutaj o hipotetycznym istnieniu w LotRO itemów "robiących różnicę". Chodzi o sam fakt, że gdy pojawi się obok ciebie człowiek, który ma wymaxowane deedsy przy pomocy karty kredytowej, a ty masz wszystkie na max -1, to przy wypadzie na coś powazniejszego zostaniesz pominięty (chyba, że to jest rajd rzeczywiście zgranej paczki, gdzie liczą się osobowosci). Do tego dojdzie wątek psychologiczny, dla słabszych mentalnie.
dialog PL
1) cześć, co tam?
2) cześć, a wczoraj wbiłem maxa
1) git, ja wbiłem tydzień temu.
2) nieźle, a od kiedy grasz?
1) od dwóch tygodni
2) (pojawiają się pierwsze wątpliwości). super, to co teraz planujesz? maxowanie osiągnięć?
1) w sumie już nie muszę. wczoraj wydałem 100$ i mam wymaxowane
2) (pojawiają się drugie wątpliwości). oooo. ja dopiero mam na 7 poziomie.
1) eee. jutro idziemy na megaostatniprosuperhiper rajd na Morgotha. załapałem się, bo szukali gościa z wszysktim na max + dodatkami ze sklepu i się zgłosiłem. dziś obejrzę jutuba i porntuba i popatrzę co tam trzeba robić, bo jeszcze nie ogarniam co to jest ten taunt i po co czelędż.
2) (lekka irytacja). fajnie. dasz radę.
jakbyście na to nie patrzyli, to
gear > skill
a jeśli nie to zrozumiecie, że i tak wybierzecie na rajd gościa z gearem a nie fana lotro, który po 2 miechach miał zamiar wybrać się na coś powaznego by zrealizować swoje lotrowe marzenia.
tak wyglądają f2p. może nie musi to dotyczyć waszych 10-15osobowych kinów, w których jesteście od 2 lat, ale stanowicie niewielki procent osób (w miarę) zgranych ze sobą. na serwerze dalej przeważają solujący grę ludzie, a napływ nowych graczy będzie jedynie poszerzał różnice.
mam cichą nadzieję, że się mylę, i że gra po zmianie statusu na f2p nic nie straci a tylko zyska. zyska na pewno większą liczbę graczy, ale ilość nigdy nie szła w parze z jakością. Nawet jeśli na advice/regional będzie ktoś co 5 minut pytał gdzie oddać dany reputation item i będzie to za każdym razem inna osoba broniąca się faktem, że pyta po raz 1, to w efekcie tych "jednorazowych" pytań będzie 50, a to oznaczać będzie spam, a u graczy ze stażem, frustrację. część z nich do czegoś dojdzie, ale reszta w postaci Vietnamców, Turków i innych Rosjan znajdzie w lotro okazję do zabawę po najniższej linii oporu. Pojawi się gold-selling, postaci typu Meganfox, jakiś bot, a póki ci gracze płacić będą za ity z e-sklepu lub za abo, to twórcy pewnie będą przymykać na to oko, bo w f2p przeważa chęć zysku, a nie wyjątkowe community. a nie powiecie mi, że LotRO f2p powstał po to, by zwiększyć community, tylko po to, by zwiększyć przychód i nie uśmiercać gry przed konfrontacją z Sauronem.